Seria Trainz to seria z tradycjami. Obok niej na przestrzeni lat pojawiło się jeszcze mnóstwo innych pozycji, w których główną atrakcją była jazda pociągiem i odpowiednie układanie torów. Niektóre z tych tytułów potrafiły wciągnąć, niektóre odstraszały nudą. Jak się ma sprawa z Trainz Symulator 12?
POCIĄGAJĄCY POCIĄG
Pierwszy kontakt z każdym symulatorem nie może obejść się bez przejścia samouczka. To właśnie tutaj uczymy się zarówno podstaw gry, jak i bardziej zaawansowanych mechanizmów zabawy. W TS 12 tutorial został zrealizowany poprawnie – system jasno wyjaśnia nam, co i jak powinniśmy robić, aby w pełni cieszyć się z contentu produkcji. Lojalnie uprzedzam – jeśli nigdy nie byliście pasjonatami poprzednich odsłon cyklu, ta również nie przypadnie Wam do gustu. Dlaczego? Ponieważ rozgrywka jest powolna, dość skomplikowana i fanów akcji okraszonych toną fajerwerków z pewnością nie zadowoli nawet w najmniejszym stopniu.
Już podczas samouczka dowiadujemy się, że bycie maszynistą do łatwych zawodów nie należy. Musimy zwracać uwagę na takie aspekty prowadzenia żelaznego kolosa jak odpowiednia prędkość, prawidłowe przestawianie zwrotnic, dokładna obserwacja terenu oraz umiejętne hamowanie. Wbrew pozorom najzwyklejsze zatrzymanie pociągu na peronie do łatwych zadań nie należy, wymaga to bowiem wyczucia i praktyki. Oczywiście, możemy cały czas napierać do przodu i stawać sto metrów za peronem, ale taka zabawa kompletnie mija się z celem.
TOROWANIE TORÓW
Twórcy przygotowali dla graczy 27 różnych tras osadzonych zarówno w Europie oraz USA, jak i Azji. Co więcej, są one dość realistycznie odwzorowane i mają swoje odpowiedniki w realnym świecie. Na każdej z tras mamy do wykonania konkretne cele (np. dostawa poczty pod wskazane miejsce), choć zadania są dość schematyczne i bez zbędnych udziwnień. Jeśli ilość domyślnych plansz nie spełnia Waszych oczekiwań, za pomocą dołączonego edytora możecie sami stworzyć własne trasy od podstaw. Ten nie jest nader skomplikowany i zabawa w projektanta może się podobać.
Auran starało się jak najbardziej urozmaicić rozgrywkę. Samych pociągów, jakimi przyjdzie nam pokierować, jest kilka rodzajów – od zwykłych osobówek, po maszyny stricte towarowe. Co ciekawe, posiadają one różne silniki (spalinowe, elektryczne bądź parowe), co wpływa na sposób jazdy. Wszystko obserwujemy z kilku możliwych ustawień kamery, natomiast na otoczenie możemy rzucić okiem nawet z poziomu helikoptera. Wszystko to okraszono także zmiennymi warunkami pogodowymi.
Pod kątem rozgrywki mam dwa, dość istotne, zarzuty. Przede wszystkim konieczność ograniczania prędkości to bujda. Niejednokrotnie jechałem szybciej, niż powinienem i nie uświadczyłem w tym aspekcie żadnych konsekwencji. Kiedy maszyna powinna już dawno wykoleić się i runąć w przepaść, jechała w najlepsze za nic mając sobie systemowe ograniczenia. Drugim problemem jest czas wymagany do przejechania poszczególnych tras. Pokonanie niektórych trwa godzinę, innych aż trzy. Jak łatwo zgadnąć, gra szybko potrafi znudzić i przytłoczyć monotonią.
Trainz Symulator 12 nieco zawodzi pod względem technicznym. Choć tytuł nie ma zbyt wygórowanych wymagań sprzętowych, to jednak przed rozpoczęciem gry warto zaopatrzyć się w mocniejszego peceta. Niejednokrotnie tytuł potrafił chrupnąć, zwłaszcza podczas oddaleń kamery. Grafika jest mocno nierówna, niektóre tekstury mogą powodować nocne koszmary, inne z kolei zaskakują swoją bardzo wysoką rozdzielczością. W ogólnym rozrachunku jednak oprawa nie należy do pięknych, często jest kanciasto i pikselowo. Elementy otoczenia niczym nie zaskakują, a szkoda. Muzycznie jest słabo, sprawę nieco ratują odgłosy dobiegające z pociągu. Muszę przyznać, iż brzmią naprawdę realistycznie.
TS 12 z pewnością nie jest tytułem dla każdego. To ciekawy, rozbudowany symulator jazdy pociągiem, ale nic więcej. Tryb multiplayer, choć intrygujący i ciekawy, świeci pustkami i ciężko liczyć na pasjonującą rozgrywkę z wirtualnymi graczami. Jeśli interesujecie się tego typu produkcjami i zawsze chcieliście poczuć się jak rasowy maszynista – bierzcie w ciemno. Jeśli nie, bez żalu obejdźcie tytuł z daleka.



Nie cierpię tej serii, totalna nuda :/
OdpowiedzUsuńBzdura, takie gry trzeba po prostu lubić
UsuńA ja wręcz przeciwnie, zawsze mnie tego typu gry relaksowały :)
OdpowiedzUsuńJest już nowa wersja, dużo lepsza od poprzedniej!
OdpowiedzUsuńTa edycja też zła nie jest. Jeśli ktoś lubi gry tego typu, to powinien jak najbardziej spróbować.
OdpowiedzUsuńChyba sobie odpuszcze i od raz wezme sie za nowa edycje...
OdpowiedzUsuńBędzie recenzja nowej częśći?
OdpowiedzUsuńZrobię co w mojej mocy :)
UsuńA ja zawsze lubiłem te gry zawsze się przy nich rozluźniam
OdpowiedzUsuń