Jeśli mieliście w przeszłości
przyjemność obcowania z Pontifexem i podobnie jak ja miło
wspominacie ten czas, z pewnością znajdziecie w Bridge Project coś
dla siebie. Sequel tytułu Bridge Builder z 2004 roku, mimo moich
obaw, okazał się interesującą pozycją, przy której spędziłem
kilkanaście przyjemnych godzin. Oczywiście, nie jest idealnie, lecz
jako zabójca czasu sprawdza się znakomicie.
BOB BUDOWNICZY
Zadaniem gracza jest zbudowanie mostu w
taki sposób, aby ten umożliwił pojazdom sprawne przemieszczenie
się na drugą stronę. Brzmi banalnie, jednak w rzeczywistości to
karkołomne zadanie. Sam model zabawy do skomplikowanych nie należy
– wybieramy materiały i łączymy je w dostępnych punktach.
Pokryciem jezdni oraz wypełnieniem przeciwnej strony mostu zajmuje
się komputer, jednak chętni mogą to robić samodzielnie, bez
pomocy wirtualnej AI. Nie zawsze konstrukcje będą wyglądały tak
samo – niektóre z nich będą musiały się podnosić, aby
umożliwić statkom przepłynięcie. Gdy już uznamy, że nasze
dzieło jest gotowe do użytku, przychodzi czas na fazę testów.
Most musi być w stanie wytrzymać obciążenie samochodów
osobowych, ciężarówek, a nawet... czołgów. Jeśli pomyślnie
przejdzie próby, zaliczamy etap i przechodzimy do kolejnego. Jeśli
nie, niezbędne będą poprawki w module projektowania. Cała gra
obejmuje 55 etapów (z czego siedem jest bonusowych) rozgrywanych w
czterech krajobrazach. Prócz warunków miejskich i wiejskich,
zbudujemy mosty w kanionie oraz na terenie różnorodnym.
Pierwsze minuty spędzone z Bridge
Project mogą skutecznie zniechęcić do dalszej gry. Powodem jest
brak jakiegokolwiek samouczka, który wpoiłby nam zasady zabawy.
Zdezorientowani gracze, którzy nigdy wcześniej nie mieli do
czynienia z tytułami tego typu, z pewnością szybko odpuszczą
sobie przygodę z budowaniem mostów nie mając ochoty na naukę
metodą prób i błędów. Z pomocą może przyjść załączona
instrukcja, lecz nic nie zastąpi tutoriala z prawdziwego zdarzenia.
BUDUJEMY MOSTY
Sam proces budowy wymaga od nas
kombinowania. Przede wszystkim, w grze występuje kilka rodzajów
materiałów służących do różnych celów, ponadto w danym etapie
mamy ich ograniczoną ilość do użycia, stąd jesteśmy zmuszeni do
rozsądnego dysponowania zasobami. Bywa, że stworzenie sprawnie
działającego mostu nie pochłonie wszystkich dostępnych części,
innym razem będziemy zmuszeni mocno główkować i kombinować z ich
rozmieszczeniem. BP nie jest niestety pozbawiony wad. Jedną z nich
jest niezrozumiała ocena stabilności konstrukcji. Zdarzało się,
że za jednym razem most złożył się jak domek z kart, zaś
podczas drugiej próby (bez wprowadzania żadnych modyfikacji)
wszystko poszło zgodnie z planem. Co więcej, sama animacja
rozpadającej się budowli pozostawia wiele do życzenia.
Kilkukrotnie nawet produkcja bezczelnie zawiesiła się, co wymagało
restartu gry.
Graficznie Bridge Project nie
prezentuje najwyższych standardów, lecz z drugiej strony nie razi
też brzydotą. Odwzorowanie krajobrazów jest atrakcyjne dla oka.
Warstwa muzyczna również prezentuje stany średnie, ot
nieprzeszkadzające brzdąkanie, na które nie zwraca się większej
uwagi. Pamiętajmy, że recenzowany tytuł to zwykły symulator, więc
elementy audiowizualne nie mają większego znaczenia. Warto
wspomnieć o ciekawej opcji wydłużającą żywotność tytułu jaką
jest edytor poziomów, całkiem ciekawy i przejrzysty.
W ogólny rozrachunku dzieło
Caipirinha Games to pozycja godna polecania głównie fanom gatunku,
co nie oznacza, że i niedzielni gracze nie znajdą w niej coś dla
siebie. To ciekawy tytuł wymagający główkowania i logicznego
myślenia. Jeśli macie ochotę zagrać w jedną z lepszych produkcji
w tej tematyce, Bridge Project będzie dobrym rozwiązaniem.
Minusy
Grę do recenzji dostarczyła firma IQ PUBLISHING














