Ads 468x60px

25.01.2013

Blog Roku 2012 - duży konkurs!


WYGRAJ JEDNĄ Z PIĘCIU GIER!

- DmC: Devil May Cry
- Assassin's Creed III
- Might & Magic: Heroes VI
- Symulator Koparki
- Symulator Cysterny

Aby wziąć udział w konkursie, należy zagłosować na serwis PC Aurora w plebiscycie Blog Roku 2012. W tym celu należy wysłać:
- SMS o treści G00358 na numer 7122
- po oddaniu głosu wysłać mail na adres konkurspcaurora@gmail.com w temacie wpisując "KONKURS", natomiast w treści słowo "Zagłosowałem/zagłosowałam". 

*dla niepewnych treść sms-a brzmi- gje, zero, zero, trzy, pięć, osiem

Konkurs kończy się 31.01.2013 r. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni do 07.02.2013r.

PC AURORA POTRZEBUJE WASZEJ POMOCY!

Koszt SMS-a to tylko 1,23 z VAT!

21.01.2013

Dotknij Piersi - promujemy akcję społeczną!

PC Aurora nie chce zamykać się na problemy społeczeństwa, nawet jeśli nie są one związane ze światem elektronicznej rozrywki. Gracz też jest tylko człowiekiem i nie omijają go czysto ludzkie problemy. Dlatego strona inauguruje całkiem nowy dział - co jakiś czas na blogu pojawią się artykuły zachęcające graczy, aby Ci zwrócili uwagę na problemy społeczne. 

Nowotwory, jako istna plaga obecnego świata, zasługują na szczególną uwagę. Rak wykryty dostatecznie wcześnie może być całkowicie wyleczony, a nasz organizm szybko wróci do formy. Wiele osób myśli, że ten problem ich nie dotyczy, bo przecież nie chorują. To błąd, nowotwór może zaatakować każdego, przeciwnik nie uznaje wyjątków.

Akcja Dotknij Piersi organizowana jest przez Studenckie Koło Naukowe przy Katedrze i Klinice Chirurgii Onkologicznej GUMed oraz Akademickie Stowarzyszenie Onkologiczne. Jej celem jest uświadomienie mieszkanek Gdańska, jak ważna jest profilaktyka. W ramach programu, organizatorzy przeprowadzą akcje tematyczne mające na celu promowanie edukacji onkologicznej oraz nauki samobadania piersi. 

Kampania będzie miała miejsce zarówno w szkołach ponadgimnazjalnych i na uczelniach, jak i w rozmaitych miejscach Gdańska. Oto aktualny terminarz:

-24 lutego - "Nie bądź gapa! Skasuj Raka!" - w zabytkowym tramwaju jeżdżącym po Gdańsku
-16 marca - w Galerii Handlowej Madison w Gdańsku
-24 marca - w Galerii Bałtyckiej w Gdańsku
-13 kwietnia - "Prześcignę Raka" - na bulwarze w Brzeźnie, bieg wszystkich wspierających idee walki z rakiem piersi

Także Drodzy Gracze - odejdźcie od ekranu na kilka godzin i skorzystajcie z możliwości zdobycia cennej wiedzy. Mężczyźni - odciągnijcie swoje drugi połówki od Simsów, czy Crysisa i zabierzcie je na akcję. Czasami od takich małych poświęceń zależy czyjeś życie...

Oczywiście nie obejdzie się bez konkursu na łamach portalu PC Aurora! Do wygrania są gry Symulator Kurortu Narciarskiego oraz Symulator Maszyn Burzących
Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na pytanie:

Dlaczego warto brać udział w takich akcjach jak Dotknij Piersi?

Odpowiedzi ślijcie na adres konkurspcaurora@gmail.com

Dwie najlepsze odpowiedzi zostaną nagrodzone. Konkurs trwa do 02.02.2013r.





Recenzja gry Dead Pixels, czyli likwidujemy pikselowe zombiaki!


Twórcy niezależni mają tę przewagę nad wielkim studiami, że nad ich głowami nie stoją wydawcy wywierający naciski i kształtujący obraz produktu końcowego. Gry indie przybierają dokładnie taką postać, jaką umyślą sobie ich autorzy. W tym właśnie tkwi ich siła – mimo niewielkich środków i małej ekipy, potrafią stworzyć pozycję grywalną, atrakcyjną i niedrogą. Jak jest w przypadku Dead Pixels? Na te pytanie odpowie Wam poniższa recenzja.

NIEUMARŁYCH ŻYCIA STYL

Gra jest przedstawicielem oldschoolowego spojrzenia na gry akcji z domieszką gatunku RPG. Naszym celem jest głównie eksterminacja zmutowanych zombiaków wszelkiej maści, przy czym postać obserwujemy z boku. CSR Studios przygotowało dla graczy trzy różnorodne pod względem merytorycznym tryby rozgrywki, choć gameplay sprowadza się raczej do tego samego. Ale po kolei.

Pierwszym modułem jest Original Mode, czyli coś na wzór kampanii. Rzecz dzieje się w Ameryce, w 1983 roku z jednej z fabryk wyciekły toksyczne odpady, które zatruły zbiorniki wodne. Ten tragiczny incydent miał fatalne następstwa – zmarli zaczęli wstawać z grobów przy okazji mutując. Ich siła okazała się być tak duża, ze wysłana armia była zmuszona zarządzić odwrót nie mogąc sobie poradzić z naporem kolejnych fal nieumarłych. Na miasto została nałożona kwarantanna, my wcielamy się w jednego z ocalałych, którego zadaniem jest wydostać się z siedliska zła. W zależności od wybranego wcześniej poziomu trudności, przyjdzie nam pokonać określoną ilość plansz (ulic), by osiągnąć cel.



Na każdej mapie mijamy rozmaite budynki, gdzie znajdziemy cenny ekwipunek. Mogą to być bronie, naboje, granaty, apteczki lub towary typu pożywienie czy zwykłe przedmioty. W miejscach oznaczonych zielonymi strzałkami natrafiamy na handlarzy, u których możemy kupić asortyment, sprzedać go lub też dokonać transakcji, dzięki jakiej zwiększymy swoje parametry: zdrowie, siłę obrażeń od broni, szczęście, udźwig itp. Do tych wszystkich zabiegów niezbędne są pieniądze pozyskiwane ze sprzedaży znajdziek, pokonanych wrogów i licznych bonusów.

APOKALIPSA, ODCINEK XXX...

Drugi tryb polega na wykonaniu specjalnej misji – zostajemy wysłani do elektrowni, aby uruchomić system namierzający. Rozgrywka różni się jedynie tym, że po osiągnięciu celu musimy dodatkowo pofatygować się do punktu ewakuacyjnego, gdyż misja niespodziewanie się komplikuje. Nie mamy także dostępu do zwykłych sklepów, miast tego dano nam możliwość zamówienia towarów przez radio i odbioru ich na kolejnych planszach.

Ostatni moduł, zwany Last Stand, zawiera dwa pomniejsze tryby: w Time Attack musimy pokonać sześć coraz to silniejszych fal zombie w jak najkrótszym czasie. Z kolei w Survival, jak sama nazwa wskazuje, naszym zadaniem jest przetrwać jak najwięcej nawałnic potworów. Po skończeniu sesji wyniki są sumowane i porównywane z osiągnięciami graczy z całego świata. Koniecznie trzeba zaznaczyć, że wszystkie tryby gry można przechodzić zarówno samodzielnie, jak i w lokalnej kooperacji.



W RÓŻNORODNOŚCI SIŁA

Czym byłaby efektowna apokalipsa zombie bez odpowiednich pukawek? CSR Studios nie zawiodło i w tym segmencie oddając nam masę sprzętu podzielonego na kilka grup – strzelby, snajperki, karabiny maszynowe, bronie energetyczne, miotacze płomieni, kilka typów granatów... Naprawdę jest w czym wybierać, z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie. Równie dobrze ma się sprawa z różnorodnością oponentów. Na swojej drodze spotkamy zarówno klasyczne, niezbyt rozgarnięte zombiaki, jak i kreatury poruszające się z zawrotną prędkością, nieumarłych plujących kwasem lub krwią, porośniętych mackami nieboszczyków czy też ich płonące, wytrzymałe wersje. Rzecz jasna oponentów jest zdecydowanie więcej i prezentują wyrównany poziom.

Graficznie, jak sama nazwa wskazuje, tytuł składa się z wyraźnych, kolorowych pikseli. Wielbiciele jakości HD i wieloklatkowych animacji raczej nie zostaną usatysfakcjonowani. Oczywiście, oprawa wizualna ma swój specyficzny urok staroszkolnej rozgrywki. Świetnie prezentuje się ścieżka audio; ośmiobitowe utwory mieszają się z gitarowymi riffami dając naprawdę interesujący efekt. Dźwięki otoczenia i odgłosy wystrzałów jak najbardziej wpisują się w klimat całości.

Dead Pixels to produkcja gwarantująca sporo dobrej zabawy za rozsądną cenę. Proste rozwiązania, możliwość gry ze znajomymi w kooperacji, słodki posmak retro, duże pokłady grywalności – to bez wątpienia największe zalety recenzowanej pozycji. Jeśli chcecie odpocząć nieco od graficznych fajerwerków i wymagających mechanizmów rozgrywki, Dead Pixels jest zdecydowanie dobrym wyborem.

Plusy
 Prosta, lecz nie prostacka
 Wciąga
 Niezłe audio, tryb kooperacji
 Atrakcyjna cena (ok. 12 PLN)
                                                                             
Minusy
 Wtórna i kiepsko poprowadzona fabuła
 Brak innowacji


Produkt do recenzji dostarczył producent - CSR Studios

14.01.2013

Sprostowanie

Moi drodzy, z racji pewnych oskarżeń skierowanych w moją stronę, jestem zmuszony wystosować krótkie sprostowanie.

PC Aurora jest serwisem (blogiem) założonym z pasji i chęci przybliżenia Czytelnikom tych produkcji, w które warto zagrać oraz tych, które mogą go rozczarować. Burza, jaką wywołała moja recenzja gry Afterfall: InSanity jest dla mnie niezrozumiała.

Zostałem oskarżony o manipulowanie ocenami w momencie, kiedy akcje firmy Nicolas Games poszybowały w górę. Niektóre osoby mają podejrzenia, jakobym był zwolnionym pracownikiem tejże firmy, mszczącym się za pośrednictwem opublikowanej recenzji zwieńczonej notą 3/10.

Oświadczam, że moja osoba nigdy nie miała nic wspólnego z firmą Nicolas Games ani nigdy nie kontaktowałem się z kimkolwiek, kto miałby coś z nią wspólnego. Nie manipuluję ocenami, nie zawyżam, ani nie zaniżam ich celowo.

Ponadto tytuł recenzowany był w wersji podstawowej i odnosi się do elementów w niej zawartej. W tekście nie ma najmniejszej wzmianki o Edycji Rozszerzonej gry Afterfall: InSanity, która miała premierę w ubiegłym roku. Jeżeli otrzymam do recenzji Edycję Rozszerzoną, z przyjemnością ją przetestuję i zwrócę uwagę na wszelkie poprawki i nowe elementy produktu.

W razie jakichkolwiek wątpliwości, proszę skontaktować się ze mną za pomocą adresu mailowego i poprosić o wyjaśnienia. Opieranie się na własnych domysłach i rzucanie pustymi oskarżeniami bez posiadania elementarnej wiedzy na temat drugiej osoby i charakteru jej działalności to najgorszy przejaw ignorancji.


Alarm Konkursowy: wygraj grę Trine!



Wygraj grę Trine!

Aby wziąć udział w konkursie należy zostać obserwatorem witryny PC Aurora.
Jak to zrobić? Wystarczy kliknąć przycisk "Dołącz do tej witryny" w drugiej belce po prawej zatytułowanej "Użytkownicy".

Wśród wszystkich Użytkowników rozlosujemy klucz Steam z grą Trine.

Konkurs trwa do 22.01.2013r. Zwycięzca zostanie ogłoszony dzień później.

10.01.2013

Demo: The Critter Chronicles!

Polska premiera The Book of Unwritten Tales: The Critter Chronicles będzie miała miejsce już 18 stycznia, tymczasem od dzisiaj można testować polskie demo tej gry. Jak zapewniają twórcy, przy jej tworzeniu nie ucierpiał żaden Zwierzak!

Demo waży lekko ponad 600 megabajtów, warto przekonać się na własnej skórze, czy sięgnięcie po pełną wersję okaże się dobrym rozwiązaniem. Podobnie jak w pierwowzorze, będziemy mieli do czynienia z oryginalnym angielskim dubbingiem, któremu towarzyszyć będą polskie napisy.

Demo można pobrać Z TEGO MIEJSCA

Zachęcam także do obejrzenia zabawnego TRAILERA

Cena The Critter Chronicles została ustalona na 49,90 złotych co nie jest wygórowaną ceną. Polskim wydawcą jest firma IQ Publishing.




Alarm Konkursowy: wybierz symulator dla siebie!

Dzisiaj rusza kolejny konkurs, gdzie do wygrania mamy symulatory. 

Aby wziąć udział w zabawie należy polubić fanpage serwisu PC Aurora na portalu facebook.
Osoby, które już są fanami, zostają automatycznie zakwalifikowane do konkursu!


Zwycięzca będzie miał szansę wybrać sobie jedną z trzech nagród. A są to następujące gry:

SYMULATOR MASZYN BURZĄCYCH

Gra, w której liczy się przede wszystkim demolka - siadamy za sterami niszczycielskich maszyn i dokonujemy rozbiórki budynków wykorzystując dość mocne argumenty. Idealna pozycja na zimowe wieczory, jako odstresowywacz nadaje się znakomicie.





SYMULATOR ŚMIECIARKI

Tak, oczy Was nie mylą! To jedyna taka gra w swoim rodzaju. Jeśli chcecie poczuć się jak prawdziwy pracownik porządkowy i usiąść za kierownicą rasowej śmieciary, macie niebywałą okazję! Tak, wiem jak niedorzecznie to brzmi...





SYMULATOR OŚRODKA NARCIARSKIEGO

Tytuł idealnie pasuje do aktualnej pory roku. Zabaw się w menadżera i poprowadź własny kurort narciarski. Zadbaj o zakwaterowanie dla gości, odpowiednie trasy do szusowania i wygodne wyciągi narciarskie.






Konkurs trwa do 20 stycznia. Zwycięzca zostanie poinformowany o wygranej dzień później za pośrednictwem prywatnej wiadomości na portalu facebook. 

Top Gra: Anarchy Reigns

Anarchy Reigns to emocjonująca i stawiająca na potyczki sieciowe bijatyka osadzona w otwartym, futurystycznym, post-apokaliptycznym świecie. W grze wybieramy spośród kilku szalonych postaci, zarówno ludzi jak i cyborgów, którymi następnie wybierzemy się na śmiertelne pojedynki w multiplayerze. Obowiązuje tylko jedna zasada: anarchia rządzi!

Dzięki dużemu wyborowi trybów sieciowej rozgrywki, Anarchy Reigns pozwala graczom stoczyć walki w drużynach lub jeden na jednego.

Kreatywność i bezpardonowa przemoc będą nagradzane w sieciowych trybach gry, w których walczymy o zdobycie tytułu jedynego ocalałego. Wybieramy spośród 16 dostępnych postaci, każda ze swoim unikalnym stylem, bronią oraz specjalnymi ciosami kończącymi walkę.

Różnorodność trybów: w Anarchy Reigns każdy znajdzie tryby sieciowe odpowiadające jego gustom. W grze są m.in.: Battle Royale, Death Match, Survival i wiele innych.

Tytuł posiada także tryb kampanii dla jednego gracza, w którym wcielamy się w Leo lub Jacka. Kampania zajmie nam około dziesięć godzin, rozgrywka będzie poprowadzona w unikalnym dla PlatinumGames stylu.
Tytuł ukaże się na platformach Xbox 360 oraz PlayStation 3 już jutro, czyli 11 stycznia.

9.01.2013

Recenzja gry Afterfall: InSanity, czyli apokalipsa w sosie warszawskim!

Miał być polski Fallout… Miał, bowiem prócz post-apokaliptycznych realiów Afterfall nie ma nic wspólnego z doskonałym klasykiem. Trudno jednoznacznie stwierdzić, dlaczego wszystkie elementy wypadły tak przeciętnie. Fakt ten boli jeszcze bardziej, że InSanity miało ogromny potencjał, by być produkcją naprawdę porządną. Niestety, ambicje najwyraźniej przerosły twórców.


APOKALIPSA W PL

Nawiązania do Fallouta widać głównie w wykreowanym świecie wyniszczonym straszliwą wojną. Z myślą o tych, którym udało się przeżyć potworne wydarzenia, stworzono projekt Afterfall mający na celu wybudowanie specjalnych schronów dla ocalałych. Gra skupia się głównie na jednym z nich o nazwie Chwała. Właśnie stamtąd pochodzi nasz główny bohater, Albert Tokaj, z zawodu psychiatra zapewniający ludziom psychiczny komfort. Znikomą sielankę przerywają tajemnicze wydarzenia mające miejsce na niższych poziomach przybytku, a Tokaj zostaje wysłany, by zbadać ów problem. O ile wszystko zapowiadało się znośnie, to od tego momentu robi się coraz gorzej…

Głównie ze względu na chaotycznie poprowadzoną linię fabularną. Niestety, prostą opowieść zawiązano na skomplikowany supeł w efekcie czego wyszło pomieszanie z poplątaniem. Twórcy starali się wyjaśnić zagmatwane momenty fabuły, ale nawet niektóre tłumaczenia wyszły wręcz absurdalnie. Gdy poznałem zakończenie tej niezbyt porywającej historii, poczułem się nie tyle zdegustowany, co wręcz dotkliwie obrażony. Nawet pod względem technicznym ukazanie losów Tokaja jest fatalne. Nie pamiętam, by w jakiejkolwiek pozycji tak często atakowano mnie obleśnymi cut-scenkami. Ich wykonanie jest tragiczne, reżyseria woła o pomstę do nieba, mimika ciała i twarzy to jakiś ponury żart. Na dodatek voice-acting to kompletne dno, zarówno w polskiej, jak i angielskiej wersji językowej. Wprost nie mogłem uwierzyć, że Michał Żebrowski potrafi tak bezjajecznie dubbingować jakąkolwiek postać. Naprawdę, nie oczekiwałem cudów na kiju, ale nigdy bym nie pomyślał, ze będzie aż tak źle…

KLIMATyzacja

W przerwie między ubolewaniem nad kolejnymi położonymi przez Nicolas Games Intoxicate elementami, pochwalę to, co choć w umiarkowanym stopniu mi przypadło do gustu. Z pewnością Afterfall nie jest pozbawiony swoistego klimatu. Dość klaustrofobiczne korytarze podziemi oraz wnętrze schronu dają całkiem ciekawy posmak recenzowanemu tytułowi. Zrujnowana Warszawa również ma w sobie „to coś”, ale tych klimatycznych elementów jest za mało, żeby uznać InSanity za pełnoprawny survival horror. Tym bardziej, ze liniowość zabawy kompletnie rujnuje przyjemność z gry, a swoje negatywne trzy grosze dorzucają niezbyt trafnie zaprojektowane poziomy i tragicznie rozmieszczone checkpointy. Zdarza się, że punkty kontrolne trafiają się w zatrważającej ilości po przejściu kilku metrów, by potem zamilknąć na pół godziny. Pochwalić można też proste zagadki logiczne, jakie zaserwowało nam NGI. Czasem przyjdzie nam powciskać guziki w odpowiedniej kolejności, zhakować sejf, czy nawet poprowadzić zdalnie sterowanego robota. Od czasu do czasu weźmiemy udział w Quick Time Events, gdzie gra wymaga od nas wciskania klawiszy w danym momencie. Rzecz jasna ich wykonanie pozostawia wiele do życzenia, ale grunt, że w ogóle są. Bez tego gracz umarłby z nudów kompletnie i niezaprzeczalnie.

Również system walki nie prezentuje najwyższych lotów, choć jakąś tam przyjemność sprawia. Do dyspozycji mamy spory asortyment broni białej w postaci rozmaitych rur, młotków i podobnego złomu. W poszczególnych lokacjach tego badziewia jest mnóstwo, mimo że taki oręż w ogóle się nie zużywa. Każdorazowo jesteśmy w stanie dzierżyć tylko jedną broń, dlatego też warto znaleźć swoją ulubioną. W moim przypadku stało się to, gdy w łapska wpadła mi pierwsza pukawka, wtedy reszta bubli odeszła w niebyt, bowiem amunicji przez całą zabawę zabrakło mi tylko raz. Ponadto broń palna i tak jest zdecydowanie najskuteczniejsza. Naprawdę ta gra ma czelność stawać w szranki z innymi survival horrorami?


S.T.R.A.C.H.

Przeciwnicy, jak na ludzi, inteligencją prezentują poziom spalonego ghula. Spotkanie grupy oponentów nie jest żadnym wyzwaniem, bo i tak atakują nas po kolei. Ponadto walka jest banalnie prosta, w końcu stwierdziłem, iż wciskanie prawego przycisku myszy odpowiedzialnego za blokowanie ciosów jest bezcelowe. Wystarczy maniakalnie nawalać młotkiem czy innym dziadostwem, by pozbyć się natrętów. AI nie stosuje żadnych wymyślnych taktyk i strategii – rzuca się na nas jak wygłodniały pies na nieobgryzioną kość. Chyba nie muszę wspominać, że na dłuższą metę zaczyna to wiać totalną nudą?

Zawodzi również szumnie zapowiadany system Fearlock. W założeniach miał polegać na zmianie zachowania Alberta, gdy wypełni się specjalny pasek stanu psychicznego Tokaja. Bajer kompletnie pozbawiony sensu ze względu fakt, że praktycznie nie działa. Jeśli jedynym następstwem psychicznej ruiny bohatera miały być lekko zmieniony kolory na ekranie, to ja serdecznie dziękuję za tę drobnostkę. Co więcej, system walki nie uległ jakimkolwiek modyfikacjom względem pełni świadomości bohatera. Porażka, tym bardziej, że Fearlock zapowiadał się na najbardziej intrygujący element całej produkcji. Żenada.

Graficznie Afterfall nie powala, choć w tej materii nie jest aż tak źle. Zastosowana kolorystyka buduje odpowiedni klimat, na paru obiektach warto zawiesić oko, choć niektóre tekstury są co najmniej brzydkie. Modele postaci także są niezłe, ale, jak już wspominałem, ich animacje i mimika to istna katorga dla oczu. Zastrzeżeń z kolei nie mam do muzyki – nieco ambientowe kawałki budują lekką atmosferę niepewności. Posiadacze wersji polskiej mogą cieszyć się dołączonym doń soundtrackiem gratis, co bardzo cieszy. Bo, co przyznaję z lekkim bólem, ścieżka audio to jeden z najlepszych elementów InSanity.

Cóż mogę powiedzieć, z dziełem Nicolas Games Intoxicate nie wiązałem wielkich nadziei, ale i tak się srogo zawiodłem. Fakt, bardzo cieszą liczne rodzime akcenty, choćby w postaci napoju Frudo, obrazie Piłsudskiego, czy też wszechobecnych polskich napisów na ścianach. W ogólnym rozrachunku jednak gra wypada strasznie blado, garściami czerpie motywy i mechanizmy z innych hitowych produkcji i robi to kompletnie nieudolnie. Stąd też nie mogę przyznać Afterfallowi więcej niż trzy punkty. Szkoda, naprawdę szkoda.

Plusy
 Klimat, polskie akcenty
 Dobra oprawa audio, znośna grafika
                                                                           
Minusy
 System walki nie porywa
 Słaba fabuła, nuda
 Żałosny voice acting i cut-scenki
 Rozliczne bugi



8.01.2013

Sprzęt: pad PS3 dla prawdziwych fanów Black Ops II!


Firma IQ Publishing, jako oficjalny przedstawiciel firmy Bigben Interactive w Polsce wprowadziła do oferty unikalnego pada do konsoli Playstation3 przygotowanego specjalnie z myślą o fanach serii Call of Duty.

Unikalność pada polega na jego niepowtarzalnym wyglądzie, oryginalnym designie z motywami pochodzącymi z serii Call of Duty oraz bardzo wysokiej jakości wykonania i świetnych parametrach technicznych. 

Na froncie oraz po bokach znajdują się elementy graficzne z Call of Duty. Przód kontrolera od razu zwraca uwagę - wyróżnia go wśród innych tego typu produktów motyw graficzny oraz logotyp z najnowszej odsłony CODa, który został nałożony na powierzchnię pada w niezwykle elegancki sposób. Grafika została przygotowana starannie, precyzyjnie i w wysokiej jakości uniemożliwiając wytarcie w trakcie użytkowania. Dodatkowo, na gumowych uchwytach bocznych pada wytłoczono logo gry. Dla jeszcze lepszego wyróżnienia i większej radości z grania, kontroler wyposażony został w oryginalne, pomarańczowe podświetlenie pod przyciskami, oboma gałkami analogowymi oraz krzyżakiem (D-padem). Całość prezentuje się bardzo ekskluzywnie, wyróżniająco i niestandardowo. Obok takiego pada nikt nie przejdzie obojętnie!

Parametry techniczne kontrolera stoją na najwyższym poziomie. Pad pracuje w trybie bezprzewodowym, w standardzie Bluetooth (zasięg do 10 metrów), wyposażony został z technologię 6-kierunkową, 2 silniczki wibracyjne i wydajny akumulator (NiMH 700 mAh). W komplecie znajdziemy kabel (80 cm) do ładowania. Kontroler wygodnie układa się w dłoniach. Dzięki zaopatrzonym w gumowe podkładki uchwytom jest bardzo stabilny a ergonomiczne i anty poślizgowe przyciski zapewniają precyzyjną pracę. Ten unikalny gadżet dostępny jest w cenie 220 złotych. 



Opinie: przegląd ocen TBoUT: The Critter Chronicles!

Polska premiera The Critter Chronicles zbliża się do nas wielkimi krokami, warto więc nieco rozeznać się w sytuacji i sprawdzić, co w sieci piszczy. Oto przegląd recenzji i ocen, jakie otrzymał prequel rewelacyjnej gry przygodowej.

"Critter Chronicles jest bez wątpienia jedną z najlepszych gier przygodowych na świecie. Posiada atrakcyjną, prostą historię, fantastyczne dialogi, świetne poczucie humoru, wyjątkowo sympatycznych bohaterów, świetny angielski dubbing i naprawdę piękną grafikę. Hardkorowi gracze mogą sądzić, że gra jest zbyt łatwa, jednak myślę, że wyższy poziom trudności mógłby zmniejszyć miodność produkcji i zirytowany gracz nie doceniłby wielu zabawnych momentów. Poza tym gra posiada hard mode. Jeśli lubisz gry przygodowe, po prostu nie możesz tego przegapić."
OCENA: 9/10, GRYOnline

"Przejście The Critter Chronicles zajęło mi tuzin godzin i bardzo dobrze bawiłem się przez ten czas. Zagadki są atrakcyjne i czasami wyzywające (przynajmniej na wyższym poziomie trudności, nie testowałem trybu Normal). Historia jest na tyle interesująca, aby bawiła, podobnie jak grafika i gameplay, z kolei voice acting po raz kolejny okazał się być wspaniały."
OCENA: 83/100 Game Over Online

"The Book of Unwritten Tales: The Critter Chronicles wygrywa przede wszystkim ogromnymi pokładami humoru, który napędza fabułę. Zagadki są rozsądne i jednocześnie szalone, grafika kreskówkowa, lecz z cieniem realizmu, sama gra w sobie jest zabawna od początku do końca."
OCENA: 4,5/5 GAMEZEBO

"W The Critter Chronicles można teoretycznie zagrać bez znajomości The Book of Unwritten Tales, ale zdecydowanie nie polecam tej opcji. Mimo że mamy do czynienia z prequelem, dopiero znajomość pierwowzoru pozwoli docenić różne smaczki i w pełni cieszyć się przygodą. Tak czy siak, jest to gra lekka, relatywnie łatwa i całkiem przyjemna. Zdecydowanie warto poświęcić jej kilka godzin z życiorysu, by dowiedzieć się nieco więcej o przeszłości znanych i lubianych bohaterów. Choć wciąż marzy mi się pełnoprawny sequel..."
OCENA: 7/10 ADVENTURE ZONE


Top Gra: DmC Devil May Cry


DmC przedstawia historię młodego Dantego, odkrywającego co tak naprawdę niesie ze sobą bycie dzieckiem demona i anioła. Podwójne korzenie odciskają swe piętno na bohaterze potrafiącym przywołać anielskie oraz demoniczne moce wedle potrzeby i zmieniać właściwości swojego miecza Rebellion, wpływając tym samym na styl walki oraz przemieszczania się. 

Na potrzeby DmC Capcom połączył swe siły z brytyjskim studiem Ninja Theory, znanym z gier akcji zawierających złożone postacie oraz narrację. Kombinacja wiedzy Ninja Theory oraz bezkonkurencyjnego doświadczenia Capcomu w produkcji ukierunkowanych na akcję gier gwarantuje, że najnowsza odsłona serii utrzyma ducha Devil May Cry, jednocześnie zachwycając filmową jakością produkcji.



Osobiście mam do nowego Devil May Cry pewne obawy. Czy aby na pewno te zmiany wyjdą grze na dobre? Twórcy obiecują wartką akcję, masę przeciwników do eksterminacji oraz efektowne combosy. Cieszy fakt, że nad tytułem czuwają ludzie odpowiedzialni za poprzednie części serii, co daje nadzieję na utrzymanie ducha prawdziwego Devil May Cry

Premiera gry na platformach PlayStation 3 oraz Xbox 360 będzie miała miejsce już 13 stycznia. Posiadacze komputerów osobistych będą musieli poczekać do 25 dnia bieżącego miesiąca. Wszystkie edycje będą posiadały dwie wersje językowe do wyboru - polską i angielską. Co więcej, zamawiając grę przed premierą w sklepie muve.pl, otrzymamy także koszulkę  i dodatek DLC do wyboru. Jeśli jesteście pewni, że chcecie mieć nowe przygody Dantego na swojej półce, warto zastanowić się nad przedsprzedażą. 

7.01.2013

MusicCorner: Lind Erebros, czyli wirtuoz błękitnego nieba!

"Witaj, nieznajomy! Jestem Lind, bard pochodzący z magicznej krainy, skąd mogą przybywać marzenia. Podczas długich przechadzek widziałem wiele wspaniałych miejsc: tajemnicze doliny, zachmurzone szczyty, niekończące się zielone pola i dzikie stepy. Widziałem różnych ludzi: wesołych i smutnych, szlachetnych i przebiegłych, silnych i słabych..."

Tymi słowami Lind Erebros wita wszystkich odwiedzających jego stronę internetową. Zawsze, gdy słuchałem jego utworów wyobrażałem go sobie jako mężczyznę z długą brodą stojącego przed orkiestrą, rytmicznie wymachującego rękoma... 

Z pieśni tego artysty bije niesamowita dojrzałość dźwięku i kompozycji, tymczasem bohater tego artykułu jest młodym, pełnym energii człowiekiem potrafiącym wywrzeć na słuchaczu kolosalne wrażenie. Już sam opis powitalny pokazuje nam, jak wiele serca poświęca własnej twórczości, z kim, a raczej z czym się utożsamia podczas komponowania kolejnych dzieł. 

To, co najbardziej zaskakuje jest perfekcyjne wręcz wyczucie sytuacji i motywu przewodniego. Kiedy gracz znajduje się w naszpikowanej wrogami jaskini słyszy niskie, niepokojące tony. Gdy przemierza trawiaste polany i kwieciste wzgórza, jest raczony dynamiczną, pełną radości melodią, zaś gdy znajduje się na polu bitwy, bębny i trąby sprawnie zagrzewają go do boju. Można rzec, iż każdy kompozytor muzyki do gier czy filmów taką umiejętność posiada. Lecz naprawdę niewielu potrafi zrobić użytek z klasycznych instrumentów w tak genialny sposób, w jaki robi to Erebros

Ci, którzy mieli okazję spędzić nieco czasu przy grach z serii King's Bounty (pomijając pierwszą wersję z lat osiemdziesiątych), z pewnością znają takie utwory jak Under The Shadow of an Oak, Glory Ride, czy też Hammer of Chaos. Może nie z nazwy, jednak z pewnością mają je w pamięci. Takiej klasy kompozycje nie pozwalają o sobie zapomnieć - wzruszające, przejmujące, perfekcyjne... Zastanawiam się, ile klimatu straciłaby seria, gdyby Lind nie zabrał się za tworzenie soundtracku do nich? Rosja pełna jest wybitnych talentów jeśli chodzi o muzykę tego typu, jednak czy ktoś byłby w stanie dorównać młodemu mistrzowi? 

Zachęcam do odwiedzenia poniższych linków, wszyscy fani doskonałej muzyki oraz gry znajdą coś dla siebie.


Recenzja gry Academagia: The Making of Mages, czyli czarujemy w bólu!



Na hasło „Harry Potter” mój umysł reaguje mentalną wysypką. Temat magii i czarodziejstwa nigdy mnie nie pociągał, a pomysł na stworzenie jakiejkolwiek historii, w której prym wiedzie wątek szkoły czaroznawstwa i perypetie jego uczniów rzadko bywa pociągający. Z Academagią mam ten problem, że trudno mi określić czym ów twór jest. Mniejsza o to, że wynudziłem się przy nim za wszystkie czasy…



MAGIA, RÓŻDŻKI I INNE PIERDOŁY

The Making of Mages jest grą tekstową, w której nie ujrzymy nic oprócz tony literek. Cała zabawa polega na wykreowaniu własnej, unikalnej historii. Brzmi nieźle, prawda? Niestety, ogrom wszelkich opcji i możliwości jest tak przytłaczający, że początkowo nie miałem zielonego pojęcia od czego zacząć. Zewsząd zostałem bezczelnie zaatakowany literkami, parametrami, umiejętnościami, wydarzeniami i Bóg jeden wie czym jeszcze. Sprawę pogarsza fakt, że gra nawet nie stara się wyjaśnić co, jak i dlaczego. Gdybym nie musiał recenzować tej produkcji, już po pięciu minutach rzuciłbym ją w kąt.





Gdy już powoli udało mi się ogarnąć niezbyt intuicyjny interfejs i domyśliłem się co do czego służy, nadszedł czas na zaplanowanie studenckiego terminarza. Każdego dnia tygodnia mamy możliwość wybrania trzech działań, które dostosowujemy do własnego „widzimisię” – możemy pójść na zajęcia z konkretnego przedmiotu, odwiedzić znajomych, popracować nad parametrami postaci, pospacerować po dziedzińcu, zwiedzić różnorakie miejsca i budowle… Rety, czego tu nie ma! Każde nasze działanie niesie ze sobą jakieś konsekwencje – czasem otrzymujemy wzrost statystyk, niekiedy notujemy ich spadek, nabywamy nowe umiejętności, poprawiamy relacje z rówieśnikami lub po prostu nie dzieje się nic. Niektóre akcje determinują losowe wydarzenia np. podczas przechadzki po parku spotykamy nielubianą koleżankę, która wpadła w tarapaty. My musimy zdecydować, czy jej pomożemy, czy też kompletnie zignorujemy sytuację. Nasz późniejszy wybór spowoduje konkretną reakcję, przykładowo – koleżanka zmieni do nas nastawienie, współczynniki postaci ulegną zmianie, w naszym ekwipunku pojawi się nowy przedmiot, itd. Academagia wiele traci na tym, że od razu rzuca nas na głęboką wodę. Gdyby poszczególne działania był dostępne wraz z postępem w rozgrywce, produkcja od razu stałaby się przyjaźniejsza dla gracza. Mając do dyspozycji tak potężne możliwości, w których za Chiny nie idzie się połapać bez wielogodzinnego ich przyswajania, toniemy w morzu dezorientacji.


EXPECTO PATRONUM?

Samo czytanie tekstów jest bardzo kłopotliwe z kilku względów. Niekiedy ich obszerność jest zdecydowanie przesadzona – zanotowałem kilka wydarzeń mających po dziesięć stron bitego tekstu! W połowie trzeciej strony miałem najzwyczajniej w świecie dość, tym bardziej, że te historyjki bywają naiwne i do miana dzieł literackich jest im bardzo daleko. Drugim utrudnieniem jest skandalicznie mała wielkość liter. Co gorsza, rozdzielczości w żaden sposób nie da się zmienić w grze, co skutkuje dotkliwym oczopląsem już po półgodzinnej sesji. Brak polskiej wersji językowej z pewnością odepchnie rodaków do sięgnięcia po ten tytuł. Nawet osoby w znacznym stopniu obeznane z językiem angielskim mogą mieć problemy ze zrozumieniem niektórych wyrażeń i zwrotów. Sam nie raz przepraszałem mój słownik, lecz przy takiej ilości tekstu nie jest to nic dziwnego. Jeśli ktokolwiek porwie się na stworzenie polonizacji tego tytułu, będę go wielbił i wychwalał pod niebiosa.



O grafice nie można napisać zbyt wiele. Wszystko dzieje się na statycznych planszach zmieniających się zależnie od sytuacji. Spodobała mi się trafnie dobrana kolorystyka okien – brązy i różne walory błękitu całkiem nieźle ze sobą współgrają. Zaintrygowała mnie muzyka – nieco orkiestrowe nuty budują ciekawy klimat, choć niektórych z pewnością przytłoczą te wszystkie trąby i skrzypce. Przyznam szczerze, że jest mi żal Academagii, bo jest to pozycja z potężnym potencjałem, który został skutecznie zmarnowany przez wrzucenie wszystkiego naraz do jednego wora. Rzadko się zdarza, że podczas wystawiania oceny jest mi najbardziej w świecie przykro, ale daję dwóję na zachętę. Mam nadzieję, że twórcy pójdą po rozum do głowy i sprawią, że The Making of Mages stanie się przyjazne dla każdego gracza, również cenowo, bo jak na razie te 25 dolarów to jakaś koszmarna pomyłka.


Plusy
 Sposobność do stworzenia własnej historii
 Ogrom możliwości...
                                                                             
Minusy
 ...które przytłaczają
 Nieczytelna i nieprzyjazna dla gracza
 Nuda, monotonia, zmarnowany potencjał
 Cena z kosmosu

4.01.2013

TOP GRA: The Critter Chronicles!

Po sukcesie The Book of Unwritten Tales wydanie kolejnej części było tylko kwestią czasu. Już 13 stycznia za sprawą firmy IQ Publishing na polskim rynku ukaże się prequel ten rewelacyjnej przygodówki!

The Critter Chronicles to prequel do The Book of Unwritten Tales, najlepszej gry przygodowej ostatnich czasów. Wydana w październiku pierwsza część wciągających po uszy przygód 4 bohaterów w świecie Aventasii została niezwykle ciepło przyjęta przez graczy i media branżowe. Zrecenzowana przez ponad 50 serwisów w Polsce, otrzymała wyjątkowo wysokie noty a średnia wszystkich polskich recenzji przekroczyła rekordowy poziom 90%! Tym samym gra trafiła do panteonu najlepszych gier przygodowych. Bezspornie, The Book of Unwritten Tales w edycji standardowej lub Edycji Kolekcjonerskiej (z dodatkową płyta audio z soundtrackiem, filmem making of, 48 stronicową książeczką ilustrująca proces powstawania gry oraz 2 widokówkami z gry) to prawdziwa gratka dla fanów za niewygórowaną cenę.

The Critter Chronicles, podobnie jak pierwsza część opowieści, bazuje na modelu point & click. To czym wyróżnia się wśród innych gier jest niepowtarzalna, wszechobecna zabawna, humorystyczna konwencja odwołująca się popkultury - popularnych filmów, książek, gier. Pastisz, satyra i unikalny dowcip towarzyszą bohaterom gry na każdym kroku!

W grze przeniesiemy się w świat Aventasii, znanej z The Book of Unwritten Tales. Wraz z Nate’em Bonnetem, awanturnikiem i dzielnym podróżnikiem oraz Zwierzakiem, zabawnym, kudłatym stworem, zwiedzimy przepiękną, baśniową krainę – od Północnych Krain do Wieży Maga w Kamieniu Morskim.

  • Poznaj bohaterów Avantasii sprzed wydarzeń przedstawionych w The Book of Unwritten Tales.
  • Graj jako Nate lub Zwierzak. Któremu z nich poświęcić więcej czasu?
  • Poznaj nowych mieszkańców Avantasii np. Petrę, aktywistkę walczącą o prawa zwierząt lub schizofrenicznego Yeti… i mnóstwo nowych krewnych Zwierzaka!
  • Wybierz swój własny poziom trudności – normalny (dla początkujących) lub trudny (dla „wyjadaczy” przygodówek).
  • Wpadnij po uszy w ekscytujący świat przygotowany w wysokiej rozdzielczości, z zaawansowanymi animacjami i klimatycznymi efektami dźwiękowymi.
  • …i zarezerwuj aż 10 -12 godzin na tę niepowtarzalną przygodówkę!