Ads 468x60px

31.10.2012

Recenzja gry Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Edycja rozszerzona, czyli przygód Geralta ciąg dalszy!

Ubiegły rok był bardzo pomyślny dla polskiej branży gier, wiele bardzo dobrych produkcji z rodzimych stajni poszło w świat i świetnie poradziło sobie na niełatwym rynku elektronicznej rozgrywki. Nie da się jednak ukryć, że pomimo sukcesu takich pozycji jak Dead Island czy też Anomaly: Warzone Earth, wszystkie oczy skierowane były na drugą odsłonę przygód Geralta z Rivii. Fakt ten nie dziwi, bowiem marka Wiedźmin to nasz branżowy znak rozpoznawczy za granicą. Studio CD Projekt RED zadowolone z bardzo ciepłego przyjęcia ich dziecka przez posiadaczy komputerów osobistych szybko postanowiło poszerzyć platformowe horyzonty i niedawno ukazał się Wiedźmin 2 przeznaczony na konsolę Xbox 360. Czy było to dobre posunięcie?



WIEDŹMIN W PUDLE X

Już na wstępie mogę pokusić się o stwierdzenie, że bezapelacyjnie tak. Zabójcy Królów na platformę Microsoftu to ten sam wspaniały produkt, z jakim mieliśmy do czynienia prawie rok temu przy premierze wersji pecetowej, okraszony sporą dawką całkiem nowej zawartości i bogatym wydaniem, wcześniej niespotykanym przy grach konsolowych. Co ważne, całość kosztuje śmieszne pieniądze, co jeszcze bardziej wypada na plus - osoby odpowiedzialne za marketing zasługują na uznanie i zaryzykuję stwierdzenie, iż być może konsolowcy doczekają się w końcu małej rewolucji cenowej i wydań pełnych smaczków w postaci pełnoprawnych poradników i map.

Nic nie zmieni faktu, że recenzowana produkcja to wciąż Wiedźmin 2, jakiego od początku pokochaliśmy. Dojrzała, wielowątkowa fabuła, genialne napisane dialogi, wybory moralne, których konsekwencje odczuwamy dopiero po dłuższym obcowaniu z grą, piękna grafika i muzyka oraz najlepszy polski dubbing w historii plus wiele poprawek, usprawnień i konwersja na wysokim poziomie... Wymieniać można długo, jednak warto skupić się na tym, co nowego przynosi nam Edycja Rozszerzona.

GERALT POSZERZA HORYZONTY

W recenzji wersji pecetowej dość mocno rozczarował mnie Akt trzeci, krótki i odstający jakością od poprzednich. ER znacznie wydłuża jego trwanie o kilka godzin, przygoda została wzbogacona o nowe questy i wątki poboczne. Zaznaczam jednak, że na ostateczny kształt fabularnych zmian w ostatnim epizodzie wpływają nasze wcześniejsze decyzje - to kolejny powód, dla którego warto spędzić z Geraltem, Triss i Zoltanem więcej czasu, niż kilka wieczorów. Jednokrotne zaliczenie polskiego tytułu nie pozwoli nam dostrzec różnorodności ścieżek opowieści.

Jak produkt prezentuje się pod względem mechaniki? Nie da się ukryć, że sterowanie nawet na PC aż prosiło się o podpięcie pada. Na Xboksie gra się niezwykle wygodnie, zręcznościowy model rozgrywki idealnie pasuje do kontrolera maszynki Microsoftu. Oczywiście, do obłożenia przycisków trzeba się najzwyczajniej w świecie przyzwyczaić, lecz już po jednej sesji gracz jest w stanie wszystko opanować bez zbędnych frustracji. Ponadto mamy możliwość całkowitego skupienia ataku na konkretnym przeciwniku, co jeszcze bardziej ułatwia sprawę. Wciąż jednak potyczki nie są jedynie bezmyślną młócką i sieczką - konieczna jest taktyka i umiejętne uniki. Walka z kilkoma wrogami jednocześnie wymusza odpowiednie wyważenie ofensywy i defensywy przy jednoczesnym stosowaniu znaków i petard oraz sprowadzania oponentów w zastawione pułapki. Poziom trudności nie zmienił się zbytnio, o ile na najniższym walka nie sprawia większych problemów, to już na "normalu" nie ma mowy o jakiejkolwiek formie pasywności.




POŁATANY GERALT

Edycja Rozszerzona Zabójców Królów wita nas pierwszorzędnie wykonanym intro i żegna równie świetnym outro. Tego zabrakło w pierwszej wersji gry, stąd też należą się pochwały. Co więcej, podczas rozgrywki ujrzymy kilka zupełnie nowych przerywników filmowych, jakich wcześniej nie mieliśmy szansy zobaczyć. Poza tym dodano walki na arenach, delikatnie poprawiono balans poziomu trudności, usunięto pomniejsze bugi w questach, wprowadzono skrzynie na rozmaite rupiecie i wiele, wiele więcej poprawek i usprawnień. Wszystko to konsolowcy otrzymują z miejsca, posiadacze blaszaków albo muszą kupić ER, albo też ściągnąć kolosalnego patcha (10GB!), dorzucającego do podstawki wszystkie nowości. Wszystko to za darmo i bez ukrytych opłat, za co powinniśmy dziękować RED-om na kolanach. W dobie drobnych i drogich DLC taki zabieg to prawdziwy skarb i daje nadzieję, że twórcy w przyszłości będą szanować klienta tak samo, jak nasi rodacy.

Przyznam się szczerze, iż nieco obawiałem się o optymalizację xboksowego Wiedźmina. Szybko okazało się, że niesłusznie - wszystko śmiga bez większych zgrzytów, okazjonalne spadki płynności są w zasadzie niezauważalne i absolutnie nie przeszkadzają w zabawie. Doczytywanie lokacji trwa raptem kilka sekund, co nie burzy ciągłości rozgrywki i to nawet bez zainstalowanej gry na konsoli! Pozycja z miejsca doczytuje elementy otoczenia i w ogóle nie odczuwa się spowolnień wynikających z tego tytułu, czego nie można było powiedzieć o edycji na komputery osobiste.

Oprawa graficzna recenzowanej produkcji stoi na naprawdę wysokim poziomie. Oczywiście, o szczegółowości pecetowego ultra nie ma mowy, jednakże oprawa wciąż cieszy oko. Odnosząc się do ustawień PC, określiłbym ją na średnim poziomie, co jest, jak dla mnie, wynikiem nader satysfakcjonującym. Można kręcić nosem na tekstury w niższej rozdzielczości i miejscami dość niefortunne cieniowanie, ale wierzcie mi, naprawdę nie ma powodów do zbytnich narzekań. Co prawda, Xbox 360 może pochwalić się ładniejszymi produkcjami, jednak Wiedźmin nie pozostaje w tej materii daleko w tyle.



PIEŚŃ BIAŁEGO WILKA

Oprawa dźwiękowa wciąż stoi na bardzo wysokim poziomie. Poszczególne utwory nadają całości niepowtarzalnego klimatu i są doskonale dobrane pod wydarzenia mające miejsce na ekranie. Łopot skrzydeł odlatujących ptaków, szczęk mieczy, szelest roślinności i odgłosy rozmaitych maszkar - profesjonalne udźwiękowienie sprawia, że w tytuł gracz wsiąka i nie chce z niego wyjść. Do tego należy koniecznie wspomnieć o fenomenalnym dubbingu, głosy postaci dobrano doskonale, a aktorzy perfekcyjnie wczuli się w powierzone im role. Wiedźmin 2 jeszcze długo będzie wyznacznikiem tego, jak powinna prezentować się pełna polska wersja językowa.

Nie wszystkie błędy zostały poprawione, lecz są to raczej kosmetyczne drobnostki. Czasami gra doczytywała tekstury na moich oczach (choć po zainstalowaniu gry na konsoli zdarzało się to dużo rzadziej). Minimapa nie ma głównego znacznika, przez co jej przydatność jest wątpliwa, a nadto niekiedy miałem problemy z interakcją ze środowiskiem. Niektóre skrzynie wymagają większej gimnastyki z Geraltem, aby ustawić go w odpowiedniej pozycji i otworzyć pudła. Osobiście uważam to za pierdółki niezbyt wpływające na ocenę końcową.

W ogólnym rozrachunku Wiedźmin 2 na Xboksa 360 to operacja udana. Choć tytułowi brakuje kilku szlifów, to i tak jest to jedna z najlepszych gier RPG (jeśli nawet nie najlepsza) przeznaczona na platformę giganta z Redmond. Przygody Geralta cieszą, absorbują i zaskakują. To gra na wiele wieczorów i bezsennych nocy, których nie żałuję. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z Zabójcami Królów, zróbcie to koniecznie. Gratulacje dla CD Projekt RED, bowiem dzięki swojemu zaangażowaniu mają szansę wpłynąć na kształt rynku elektronicznej rozgrywki. Nie tylko ze względu na cenę, jakość i zawartość produktu, ale też podejście do gracza. A to jest przecież najważniejsze.

  • + Rewelacyjna fabuła
  • + Wybory moralne i questy poboczne
  • + Genialne dialogi
  • + Fenomenalny dubbing i świetne audio
  • + Dobra grafika
  • + Poprawki i bonusy
  • - Doczytywanie tekstur
  • - Nie wszystko udało się poprawić
OCENA
9.5

13 - ilość komentarzy:

  1. Gra miażdży, a recenzja jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy21:00

    Ocena w pelni zasluzona!

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy21:08

    Aż sie wierzyc nie chce, ze to polska gra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lester23:47

      Ech, te stereotypy. Dobra bo Polskie, ludzie! xD

      Usuń
    2. Dobrze prawi, polać mu :)

      Usuń
  4. Anonimowy21:24

    Nie wiem co ci ludzie widzą w tym wiedzminie -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EXCALIBUR21:31

      Nie wiem co ty może w nim NIE WIDZIEĆ Xd

      Usuń
  5. LaraCroft22:17

    Kupiłam kolekcjonerkę kiedyś, straciłam fortunę, ale warto było :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. xxXXGGXXxx15:20

      Tez kupiłem, nie żałuję ;)

      Usuń
  6. Gam3rXXD17:22

    Geralt to chyba najlepiej wykreowana postać w historii gier...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Afterfall12:47

      To dość śmiałe stwierdzenie, nie uważasz? Poza tym Geralt nie był wykreowany przez twórców gry, tylko przez Sapkowskiego. CDP RED jedynie bazowała na kanwie tego bohatera.

      Usuń
    2. Gam3rXXD16:01

      Owszem, ale CDP też dorzuciło swoje 3 grosze do jego wizerunku, co nie?

      Usuń
  7. voltirb10:35

    Nie mogę się doczekać trzeciej części.

    OdpowiedzUsuń