Ads 468x60px

8.05.2012

Recenzja gry Defenders of Ardania, czyli tower defense ofensywnie!



Cieszy mnie fakt, że twórcy coraz częściej starają się wprowadzać nowe elementy rozgrywki do skostniałych formuł i wypalonych schematów. Wiąże się to jednak z pewnym ryzykiem - nie wiadomo, czy innowacyjne pomysły zadowolą graczy, nawet tych sięgających po mniejsze tytuły. Defenders of Ardania niestety padło ofiarą własnych ambicji, bowiem nie wszystkie elementy zabawy spełniają swoje zadanie.

SAVE THE WORLD

Fabularnie DoA nie stanowi rewolucji, ot twórcy posłużyli się starym jak świat motywem ratowania krainy (w tym wypadku tytułowej Ardanii) przed okropnym złem, jakim jest horda nieumarłych maszkar. Gracz wcieli się w mądrego i dzielnego władce, obrońcę swoich podwładnych i wybitnego stratega wojennego. Poszczególne wydarzenia poznajemy podczas odpraw przed każdą misją, a także w formie dialogów prowadzonych między postaciami w czasie wykonywania konkretnych zadań. Niestety, całą historia grzeje banałem na kilometr, a konstrukcja rozmów jest dziecinna i po prostu nieatrakcyjna w odbiorze. Ponadto dialogów jest nieprzyzwoicie dużo jak na tak małą grę, po pewnym czasie słuchanie nieciekawych wywodów staje się nudne i męczące. Sytuacji nie ratuje też całkiem niezły voice acting.




Sama rozgrywka doczekała się dość znaczących zmian. Zapomnijcie o ustawianiu wieżyczek i czekaniu aż wróg radośnie podbiegnie pod nasz ostrzał. Oczywiście, wciąż jesteśmy zobligowani do budowy defensywy, jednak to tylko ułamek działań, jakie będziemy musieli podjąć. Potencjalne usytuowanie wież zależy od odległości między już wybudowanymi. Niemożliwością jest wzniesienie dwóch na przeciwległych krańcach planszy bez uprzedniej budowy masy rozmaitych konstrukcji. Specjalnych pól do planowania naszych fortyfikacji jest naprawdę sporo i tutaj objawia się warstwa taktyczna - blokowanie ścieżek i wymuszanie na oponencie ruch po wyznaczonym przez nas torze. Wszystko jednak ma swoje granice, bowiem nie dysponujemy nieskończonymi zasobami oraz ogranicza nas limit budowli. Te różnią się kosztem wzniesienia i typem uzbrojenia - mamy tu balisty, miotacze ognia, katapulty, a także wieże spowalniające wroga. Wszystko, co oczywiste, można ulepszać za określoną kwotę.

NAJLEPSZĄ OBRONĄ JEST ATAK

Gry z gatunku tower defense przyzwyczaiły nas do zwycięstwa warunkowanego pokonaniem odpowiedniej ilości fal oponentów. W Defenders of Ardania sprawy mają się zupełnie inaczej - wrogów musimy najzwyczajniej w świecie zniszczyć poprzez zrównanie z ziemią ich bazy wypadowej. Tym samym obie strony konfliktu mają wyrównane szanse, w zamku rekrutujemy jednostki (kilka rodzajów różniących się parametrami) czekające, by przypuścić szarżę na twierdzę przeciwnika. Nie jest jednak tak kolorowo, gdyż AI także stawia wieże obronne. Tym samym zmuszeni jesteśmy rywalizować z nim o tereny do zabudowy.






Piekielnie ważna jest dokładna ocena sytuacji. Wiele typów jednostek i wież zmusza nas do rozsądnego doboru oddziałów, każdy z nich ma odmienne parametry, słabości i mocne strony. Bardzo istotną rolę odgrywa wyczucie czasu. Rekruci poruszają się z różną prędkością, przez co wysyłanie kolejnych fal koniecznie należy zgrać w czasie. Powolni, aczkolwiek wytrzymali żołnierze, świetnie nadają się na mięso armatnie. Kiedy wrogowie zajmą się ich eksterminacją, nasi złodzieje szybko przemkną do twierdzy oponenta. Takich zagrań jest mnóstwo i trzeba poświęcić nieco czasu, aby zapoznać się ze wszystkimi. Gra nie uniknęła jednak pewnego problemu - niemal wszystkie plansze można wygrać jednym, skutecznym sposobem, na dodatek bez dużego nakładu pracy.

DWIE WIEŻE

Defenders of Ardania pozwala bawić się także z przyjaciółmi w trybie multiplayer dla maksymalnie czterech graczy jednocześnie. W gruncie rzeczy rozgrywka prezentuje się identycznie, jak w kampanii single z tą różnicą, że do dyspozycji mamy więcej frakcji. Niestety, choć poszczególne jednostki każdej ze stron prezentują się inaczej, to posiadają identyczne właściwości i są jedynie lustrzanym odbiciem doskonale znanych oddziałów, tylko w nowych szatach. Z bólem serca przyznaję, że tryb wieloosobowy skutecznie zepsuto ze względu na piekielnie niskie tempo rozgrywki. Ciężko jest zaskoczyć przeciwnika, który widzi wszystkie nasze ruchy i błyskawicznie potrafi dostosować się do naszej strategii. Ponadto brak możliwości przyspieszenia czasu jest frustrująca i mecz sztucznie się wydłuża. Niejednokrotnie miałem wrażenie, że przy tej grze po prostu tracę cenne minuty życia.

Graficznie DoA prezentuje się okazale, grafika i modele cieszą oko, kolorowy świat potrafi urzec. Twórcy wyraźnie skupili się na detalach - rzeki pełne ryb, falująca na wietrze roślinność i łąki to naprawdę przyjemne smaczki. Problemy zaczynają się podczas intensywnej akcji - wszelkie ataki i czary wyglądają okazale, jednak nawet na dość mocnych komputerach gra potrafi bezczelnie zwolnić. Warstwa muzyczna nie prezentuje wysokich lotów, utworów jest mało i są powtarzalne. Szybko przestaje się zwracań na nie uwagę, gdyż zewsząd jesteśmy zalewani szczękiem mieczy, wybuchami i innymi odgłosami potyczek.

Choćbym bardzo chciał, nie mogę polecić recenzowanej produkcji wszystkim fanom tower defense. To naprawdę ciekawa wariacja na temat gatunku, jednak wszystkich urozmaiceń jest zdecydowanie za dużo, niektóre elementy są niedopracowane, a nawet zbędne. Warstwa taktyczna imponuje, jednak chaos podczas rozgrywki jest tak wielki, że ciężko się w czymkolwiek połapać. Szkoda, bo tytuł miał ogromny potencjał, żeby być czymś więcej niż tylko grą lekko ponad przeciętną. Miejmy nadzieję, że twórcy pójdą po rozum do głowy i zamiast wrzucać wszystkie pomysł do jednego wora, wyselekcjonują te najciekawsze i odpowiednio je dopieszczą.

  • + Przyjemna dla oka grafika
  • + Spore możliwości taktyczne
  • + Niezłe głosy postaci
  • + Wiele pomysłów i innowacji...
  • - ...również tych nietrafionych
  • - Mierna fabuła
  • - Miałkie audio
  • - Zmarnowany potencjał
 OCENA
6 

2 - ilość komentarzy:

  1. DarkHolows22:27

    Lubię tego typu gry. Musze spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kyoko15:46

    Unstoppable gORG JEST LEPSZE Xd

    OdpowiedzUsuń