TROCHĘ SZTAMPY…
Po niezbyt pasjonujących bojach z platformą Steam, która jest wymagana do zabawy, przychodzi czas na rozpoczęcie właściwej gry. Na wstępie wita nas przyjemne, choć nieprzesadnie piękne menu główne przedstawiające baśniową księgę. Gdy rozpoczynamy tryb Przygody, twórcy wyjaśniają podstawowe działania mechanizmów rozgrywki poprzez praktyczny tutorial. I już na samo „dzień dobry” zauważymy, że Magicka nie jest zwykłym slasherem, to bardziej gra akcji, w której główny nacisk położono na system magii. Nie znajdziemy tu tysięcy przedmiotów wypadających z każdego zabitego wroga, szerokiej gamy oręża i zbroi, czy mikstur. Same elementy RPG zostały uproszczone do minimum, zapomnijcie o dziesiątkach umiejętności, grindowaniu, zdobywaniu kolejnych poziomów doświadczenia i rozwoju postaci w aspekcie innym niż magia. Wszystko to czyni Magickę grą prostą, ale nie prostacką.
TROCHĘ MAGII…
Pewne jest, że zwolennicy biegania z mieczem i tarczą po planszach nie znajdą tu nic dla siebie. Oczywiście, mamy do dyspozycji różne ostrza (choć ich ilość jest raczej niewielka), jednak używanie ich jest mało sensowne – w tej produkcji niemal wszystko opiera się na magii i to jest jej najmocniejszym punktem. Czary podzielone są na osiem rodzajów. Prócz magii stricte żywiołowej (m.in. ogień i woda) do naszej dyspozycji oddane zostały zaklęcia natury leczącej, niszczącej i wspomagającej. Wielką frajdę jednak sprawia bardzo rozbudowany system łączenia poszczególnych magii. Czary można rzucać na kilka sposobów – jako pojedyncze działanie na wroga, obszarowo wokół własnej postaci, zaklinając broń oraz na siebie. Co ważne, każde zaklęcie ma pięć poziomów mocy, dzięki czemu możemy balansować siłę jego efektu oraz czas działania. Jeśli puścimy wiązkę błyskawic wybierając czar tylko raz, jej siła i długość będzie znacząco różniła się od czterech czy też pięciu identycznych wiązek wypuszczonych jednocześnie w postaci jednej, bardziej efektywnej. Jednak największą satysfakcję powoduje możliwość łączenia czarów - w tej materii twórcy pozostawili graczom szerokie pole do popisu, bowiem ilość dostępnych kombinacji jest naprawdę spora. Łącząc żywioł ziemi z ogniem nasz mag jest w stanie wypuścić potężną płonąca kulę, a fuzja osłony z leczeniem poskutkuje pojawieniem się kilku min poprawiających zdrowie tych, którzy na nie wejdą. Przy kombinacjach trzeba jednak pamiętać, by nie łączyć magii antagonistycznej – inaczej struktura czaru będzie zachwiana i z łączenia nici.
TROCHĘ NARZEKANIA…
Przeciwnicy, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć podczas misji ratowania świata nie emanują oryginalnością. Mamy tu do czynienia z klasyką gier utrzymanych w konwencji fantasy – gobliny, trolle czy też drzewce. Trzeba jednak przyznać, że stanowią one wyzwanie dla gracza, bowiem AI jest sprytne i stosuje podłe zagrywki. Gobliny często wskakują na ramiona naszego maga, przez co traci on równowagę i nie może normalnie atakować. Szamani z kolei zraszają nas wodą, by następnie dotkliwie zdzielić piorunem. Poziom trudności jest dość wyśrubowany, a brak możliwości jego regulacji choćby przed rozpoczęciem przygody sprawia, że niejednokrotnie posmakujemy śmierci. I tu zaczyna się narzekanie.
Gra może niektórych frustrować. Po przegranej wznawiamy zabawę od ostatniego aktywnego checkpointu, a te bywają rozstawione dość niefortunnie. W przypadku, gdy zakończymy rozgrywkę, jesteśmy zmuszeni powtarzać cały rozdział od początku. Nie byłoby w tym powodów do skarg, gdyby nie fakt, że Magicka kłuje w oczy skryptami. Wszystko tutaj jest z góry ustalone, czy to rozmieszczenie przedmiotów, czy ilość i rodzaj przeciwników, którzy staną nam na drodze. Na tym niestety gra traci – w przymusowym wałkowaniu tych samych motywów nie ma nic atrakcyjnego. Fizyka postaci nieco kuleje – mocno uderzony mag frunie jak oszalały, co wygląda wręcz kuriozalnie. Czasami zdarza mu się nawet wylecieć poza planszę, wtedy gracza dopada kolejna porcja frustracji. Bugi dotyczą też oprawy wizualnej. Nie prezentuje się ona zbyt okazale (ale to w końcu niezależna, budżetowa produkcja), lecz zdarza się, że tekstury zabitych wrogów lewitują w powietrzu. Razi również lekka ślamazarność zabawy, gra nie ma wygórowanych wymagań sprzętowych, jednak potrafi czasem lekko zwolnić, przez co ładowanie kolejnych poziomów zaklęć następuje z irytującym opóźnieniem.
I ZNÓW NIECO PLUSÓW…
Nie można natomiast przyczepić się do ścieżki dźwiękowej. Muzyka w grze stoi na wysokim poziomie, słucha jej się naprawdę przyjemnie. Szeroka gama instrumentów użytych do poszczególnych kompozycji zadowoli nawet wybrednych degustatorów wrażeń estetycznych płynących z oprawy audio. Głosy postaci dobrano odpowiednio, są zabawne i świetnie oddają niepoważny klimat produkcji.
…I MAMY PRZEPIS NA DOBRĄ GRĘ!
Magicka dostępna jest wyłącznie poprzez dystrybucję cyfrową. Bardzo szybko zaskarbiła sobie serca graczy stając się wielkim przebojem na platformie Steam, która jest wymagana do zabawy. Bardzo cieszy fakt, że twórcy codziennie aktualizują swoje dzieło, dzięki czemu błędy są sukcesywnie niwelowane. I bardzo dobrze, bo produkcja ta jest oryginalna i mimo kilku znaczących wad ma w sobie wielkie pokłady grywalności. Koszt niespełna czterdziestu złotych (9,99 euro) nie jest zbyt wygórowany w stosunku do tego, co pierwsze dzieckoArrowhead Game oferuje.
- + Innowacyjny system magii…
- + ...który daje ogromne możliwości
- + Niezła ścieżka audio
- + Codzienne aktualizacje
- + Wymagająca
- + Niezłe multi
- - Może frustrować
- - Kilka znaczących bugów
- - Skrypty
OCENA
7.5




Ta gra zeżarła mi tyle czasu z życia, ze szok. Na szczęscie bugi już nie dają się aż tak we znaki jak po premierze.
OdpowiedzUsuńCo nie zmienia faktu, ze nadal Magicka to siedlisko bledow i niedorubek -.-
UsuńŁączenie czarów i rozmaite kombinacje dają sporo frajdy :)
OdpowiedzUsuńGrałem po premierze, strasznie sporo błędów miała ta gra. Teraz podobno juz tak źle nie jest...
OdpowiedzUsuńJak dla mnie gra ma zbyt wygórowany poziom trudności
OdpowiedzUsuńPolecam od razu zakupić edycje ze wszystkimi DLC, zabawa jest wtedy zdecydowanie lepsza
OdpowiedzUsuń