Ads 468x60px

1.12.2012

Recenzja gry Symulator Oddziału Chirurgicznego 2011, czyli operujemy wyrostek robaczkowy!

Czasami mam wrażenie, że twórcy rozmaitych symulatorów chcą na siłę spełniać dziecięce marzenia graczy. Jedni chcieli być policjantami, drudzy strażakami, jeszcze innym marzyła się kariera operatora wózka widłowego. Ci, którzy jako małe szkraby planowali ratować ludzkie życie i zdrowie odziani w lekarski kitel, mają ku temu okazję grając w Symulator Oddziału Chirurgicznego. Z pewnością już zauważyliście białą trójkę na czerwonym tle, teraz tylko pozostaje mi wyjaśnić, dlaczego nie powinniście sięgać po tę produkcję.



NA DOBRE I NA ZŁE

Cała zabawa w zamyśle ma polegać na przeprowadzaniu rozmaitych zabiegów w celu wyleczenia pacjenta. Wcielamy się w doktora Lubicza, czy też innego wyimaginowanego lekarzynę i zabieramy się za jakże skomplikowane operacje. Gameplay w całości polega na dobieraniu odpowiednich narzędzi oraz klikaniu myszką w wyznaczone pola. Gracz na bieżąco musi monitorować tętno i ciśnienie krwi pacjenta oraz dobierać odpowiednie dawki znieczulenia. To w zasadzie wszystko - rozgrywka jest równie pasjonująca co czekanie w kolejce do lekarza rodzinnego. Co gorsza, przez dłuższy czas parametry pacjenta stoją w miejscu, by niespodziewanie zmienić wartości. Dzięki temu głupie nacięcie na skórze może spowodować nagły zgon, co jest tak frustrujące, że niejednokrotnie miałem ochotę jak najszybciej wyrzucić recenzowaną produkcję z dysku. Bardzo łatwo ponieść porażkę poprzez dwukrotny wybór nieodpowiedniego instrumentu. Wtedy ekran monitora raczy nas znienawidzonym napisem "error", a ordynator informuje, że nie życzy sobie takiej niesubordynacji z naszej strony. Cóż, gdyby władze naszej służby zdrowia natychmiastowo podejmowałyby kroki, kondycja zdrowotna społeczeństwa ewidentnie by się poprawiła.

Tytuł oferuje dwa tryby rozgrywki: operacje oraz grę swobodną. Problem w tym, że nie różnią się one absolutnie niczym. Na domiar złego, żeby móc wykonać konkretny zabieg, należy pomyślnie przejść przez poprzednie zadania. Jak na złość operacja wyrostka robaczkowego została wrzucona jako druga, a jest to chyba najnudniejszy, najbardziej denerwujący i irytujący etap w całej grze. Oprócz tego pozycja oferuje krótki tutorial, lecz w moim mniemaniu jest on kompletnie zbędny, bowiem w każdej misji jesteśmy prowadzeni za rączkę. Każde dobrze wykonane działanie dorzuca nam do licznika punkty, każde złe je odejmuje. System punktacji jest bardziej oczywisty niż niektóre opisy w systemowym słowniku.



DOCTOR WHO

Skoro o słowniku mowa - nie wiem, czy za błędy w nim zawarte jest odpowiedzialne studio, czy też polscy tłumacze, ale encyklopedia miast mnie edukować, zminimalizowała moją wiedzę do koszmarnie niskiego poziomu. Bo cóż można dowiedzieć się ciekawego, jeśli termin cukrzyca wyjaśniony jest jako "medyczna nazwa cukrzycy", natomiast wyrostek robaczkowy to "końcowy odcinek wyrostka robaczkowego"? Rozumiem, że masło jest maślane, a maślanka maślankowa, ale nie cierpię, jeśli ktoś wciska mi taki chłam i bujdy.

Graficznie pozycja trzyma poziom kiszki stolcowej. Wszystko jest kanciaste i nieatrakcyjne dla oka, oprawa straszy i nie daje jakiejkolwiek satysfakcji z patrzenia na nią. Równie źle jest z oprawą dźwiękową - ta jest nudna i do bólu brzucha powtarzalna. Nie pomagają również wszechobecne szpitalne bity w postaci pikania maszynerii do EKG.

W ogólnym rozrachunku nie polecam sięgać po ten tytuł. Z drugiej strony rynek gier komputerowych nie ma absolutnie żadnej sensownej alternatywy dla tej pozycji. Radzę uzbroić się w cierpliwość i po prostu poczekać, aż kiedyś pojawi się gra o tematyce chirurgicznej z prawdziwego zdarzenia. Wiem, ze nieprędko się jej doczekamy, ale lepiej nie obnażać swojej desperacji. Rzekłem i lecę do lekarza. Ostatnio cierpię na koszmarne bóle głowy...

  • + Tematyka
  • + Tylko/aż 8 operacji do wykonania
  • - Nudna i niekiedy frustrująca
  • - Schematyczna
  • - Obrzydliwa grafika
  • - Irytujące audio
  • - Koszmarny słownik
OCENA
3

14 - ilość komentarzy:

  1. Carollina13:48

    To chyba nie na moje nerwy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Afterfall13:58

    O rety. Masz cierpliwość chłopie do tych gier. Szacun xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Lilimka15:58

    Czego to nie wymyślą, haha! Przy recenzji jak zwykle się uśmiałam :) kiedy recenzujesz jakieś crapy, to robisz to tak dosadnie, ze po prostu nie idzie się nie uśmiać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to mi także chodzi :) Dzięki za miły komentarz.

      Usuń
  4. RatorX20:15

    Ten pierwszy screen wygląda dwuznacznie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. equadoR12:56

      Też mi się nieprzyzwoicie skojazył xD

      Usuń
  5. Anonimowy23:41

    I tak nie ma nic gorszego od House MD xD

    OdpowiedzUsuń
  6. xxXXGGXXxx10:34

    Szkoda, bo jak napisałeś, nie ma na rynku zbyt wielu takich gier. A jak już są, to wychodzi kaszana... Ech...

    OdpowiedzUsuń
  7. RifRaf12:57

    Niezłe jajca, w sklepach symulatory maja juz swoje oddzielne półki. Do czego to doszło...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kopykot14:28

    I pomyśleć, ze te gry tego typu się rewelacyjnie sprzedają oO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy12:23

      Szczególnie w Niemczech :D

      Usuń
  9. cattie150718:26

    Niezła, ale tylko dla ludzi o mocnych nerwach i fanów serialu "Chirurdzy"

    OdpowiedzUsuń