MIĘSNY SUPERCHŁOPAK
W krótkim, zabawnym intro poznajemy naszego herosa – Meat Boy to kawał mięcha pozostawiający za sobą krwawe ślady. Jego lubą jest Bandage Girl, która zostaje uprowadzona przez dr. Fetusa, arcyzłoczyńcę odzianego w drogi garnitur, choć o jego wyglądzie nie powiem nic więcej, gdyż ciężko stwierdzić, do czego tak naprawdę jest podobny. Oczywiście nasz cel jest jasny i klarowny – trzeba ratować ukochaną z rąk nieprzyjaciela. Fabuła przedstawiona jest w postaci krótkich cut-scenek o dość unikalnym charakterze. Wszystko dookoła przywołuje magię oldskulowego grania w czasach automatów i Pegasusa. Opowieść, choć sztampowa, jest naprawdę zabawnie przestawiona i za to należy się skromny plusik.
SMB to klastyczna dwuwymiarowa platformówka, w której jak na dłoni widać inspirację ośmiobitowymi produkcjami. Główny bohater biega, skacze i odbija się od ścian – to w zasadzie cały wachlarz ruchów, jakimi dysponuje. Niby nic niezwykłego, jednak to, co zaserwował nam duet Team Meat, przechodzi wszelkie pojęcie. Konstrukcja plansz jest przemyślana w taki sposób, aby gracz zaliczył jak największą ilość wpadek. Pierwsze levele są banalne z powodów oczywistych, jednak później zaczynają się poważne schody. Miałem wrażenie, że twórcy poustawiali przeszkody po złości – elementy dla nas zabójcze zostały umiejscowione w taki sposób, aby Meat Boy jak najczęściej je zaliczał. Stąd też konieczność powtarzania tej samej planszy kilkadziesiąt(!) razy to niemal chleb powszedni.
Gra wymaga od nas szybkości i precyzji, czasami tej chirurgicznej. Rozmaite pułapki w postaci strzykawek, kopców soli, pił tarczowych lub lawy występują nader często i trzeba wielu podejść, by wszystkie ominąć. W późniejszych etapach zaliczenie planszy za pierwszym razem jest niemalże niemożliwe, bowiem bez odpowiedniego zorientowania w rozmieszczeniu przeszkód nie jesteśmy w stanie doprecyzować siły i długości skoku, by je ominąć. Często minimalny błąd determinuje powrót do samego początku danego poziomu. Nie są one zbyt długie, jednak nie zmienia to faktu, iż konieczność pokonywania przeszkadzajki , którą z trudem ominęliśmy bywa frustrująca i to nader często. Tutaj doskonale widać największy minus produkcji – nie jest to tytuł dla każdego ze względu na niepoważnie wysoki poziom trudności.
W trybie fabularnym będziemy mieli okazję zwiedzić sześć całkiem różnych światów – począwszy od lasu, szpitala i fabryki soli, na piekle kończąc. Trudno stwierdzić, ile czasu może zająć zaliczenie tego wariantu gry. Wszystko zależy od umiejętności gracza oraz… cierpliwości. Po zapoznaniu się z finałem opowieści, zabawa się nie kończy. Do naszej dyspozycji są oddane także etapy zwane Dark World, jeszcze trudniejsze i bardziej wymagające oraz poziomy stricte bonusowe charakteryzujące się grafiką znaną z typowych ośmiobitowych platformerów. Co ciekawe, z czasem mamy szansę odblokować kolejne postacie znane z produkcji niezależnych, chociażby Mr. Minecrafta.
Graficznie Super Meat Boy prezentuje się intrygująco. Inspiracje archaicznymi tytułami nadały grze wyjątkowego klimatu, niespotykanego nigdzie indziej. Wszystko jest tutaj proste i takie właśnie miało być, bez zbędnych fajerwerków i wizualnych udziwnień. Sfera audio z kolei oczarowała mnie niemal od pierwszych nutek – to niesamowity mix ośmiobitowych dźwięków z bardziej nowoczesną muzyką. Wykonanie jest tak wspaniałe, że ciężko mi wyobrazić sobie tę produkcję bez tak doskonałej ścieżki dźwiękowej. Wielkie brawa dla twórców.
SMB to produkcja przeznaczona dla osób cierpliwych. Jeśli za taką się uważasz – nie czekaj i przekonaj się, jak bardzo się mylisz. Przeogromny poziom trudności powoduje wiele frustrujących momentów, jednak nie potrafiłem rzucić tej gry w kąt i z uporem maniaka grałem tak długo, aż ukończyłem dany etap. Niesamowite jest to, że Team Meat po raz kolejny udowadnia, że nie budżet, nie wieloosobowa załoga, ale prosty pomysł i świetne wykonanie decydują o sukcesie gry. Polecam!
- + Ośmiobitowy posmak
- + Wymagająca
- + Sympatyczna oprawa graficzna
- + Świetna muzyka
- - Potrafi nieźle sfrustrować
OCENA
9


Przy tej grze rzucałem mięsem na prawo i lewo! Wrrrr...
OdpowiedzUsuńNie tylko ty xD
UsuńGenialna gra, dawno takich nasz rynek nie widział :)
OdpowiedzUsuńPanowi, trochę ciepliwości, no ej!
OdpowiedzUsuń